„Otocz nas, Rochu, swym orędownictwem,
Ucz nas, Patronie, służby naszym bliźnim,
Broń od zarazy i niedoli wszelkiej,
Uproś nam zgodę dla naszej Ojczyzny”( z pieśni)
W wyjątkowy czas naszego świętowania wpisała się odpustowa pasterka sprawowana o północy przez kapłanów pochodzących z naszej parafii. Została wprowadzona do scenariusza uroczystości odpustowych w 1987 roku z inicjatywy nieżyjącego ks. kan. Kazimierza Mądrego.
Niezwykła jest wymowa tej mszy św. Jak wiemy św. Roch był wielkim czcicielem Matki Bożej, o czym świadczy o różaniec z którym przedstawiony jest na obrazie w naszym sanktuarium. Wiemy, że jego rodzice długo nie mieli potomka i gorliwie prosili Boga o niego przez wstawiennictwo Maryi. Ich prośba, jak wiemy została wysłuchana, a nas Maryja Wniebowzięta przeprowadziła tą mszą św. w liturgiczne wspomnienie naszego patrona św. Rocha, w czas świętowania. Przy ołtarzu polowym w ten piękny czas stanęli ks. Mateusz Puchała i ks. Ryszard Zieliński, którzy przewodniczył koncelebrze i wygłosił homilię.
Rozpoczynając homilię ks. Ryszard zacytował słowa matki z Ewangelii , która wołała do Jezusa „ulituj się” i pytał ilu ludzi wołało do św. Rocha ulituj się nade mną, bo dżuma dokucza. Celebrans podkreślił, że Pan Bóg pielęgnował chorych przez posługę św. Rocha . Zaznaczył, że kolejny raz jesteśmy zaproszeni do zatrzymania się nad tajemnicą wiary przekraczającą granice, bo Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Nawiązując do słów Ewangelii kaznodzieja podkreślił, że kobieta będąca poganką prosi o uzdrowienie swojej córki. Postawa kobiety pokazuje, że wiara rodzi się z ufności większej niż zniechęcenie. Ks. Ryszard podkreślił, że czasami Bóg zdaje się milczeć, być daleko i wtedy dojrzewa nasze zawierzenie. Zaznaczył, że kobieta nie odchodzi , ale trwa i ta jej wytrwałość otwiera drogę łasce. Kontynuując celebrans zwrócił uwagę, byśmy nikogo nie wykluczali z przestrzeni nadziei, ale i sami nie rezygnowali z modlitwy, gdy nie widzimy jej owoców. Zachęcał, byśmy modlili się za siebie wzajemnie. Celebrans zaakcentował, że czas poświęcony na modlitwę nie jest czasem straconym. Podkreślił, że nie wiemy co Bóg dla nas przygotował, ale wiemy , że na pewno chce dobra dla każdego z nas. Ksiądz Ryszard wskazał, że wytrwała modlitwa sprawia, że to co po ludzku wydaje się niemożliwe jest możliwe w oczach Bożych. Kończąc homilie kaznodzieja podkreślił, że św. Roch może nam wiele wyprosić, ale musimy do niego przyjść, powiedzieć o tym co jest dla nas trudne, co nas boli i cierpliwe czekać, a Pan Bóg sam zadziała.
Ta pasterska Msza Święta, odprawiona w tę wyjątkową noc, to niezwykły czas ofiarowany nam przez Pana. Zapewne wielu z nas skłoniła do refleksji i modlitewnej zadumy. Tak ważne cenne dla naszego życia słowa padły w tę noc. Niesamowity był nastrój tej pasterki, która ze Święta Matki Bożej Zielnej przeprowadziła nas w dzień wspomnienia narodzin dla nieba naszego niebieskiego Patrona. W te noc zgromadziło się w sanktuarium i wokół niego wiele osób. Szum wiatru, płonące lampki na grobach tych, którzy poprzedzili nas w drodze do Pana i troszczyli się o to, by przekazać tradycje odpustowe kolejnym pokoleniom wprowadzały w atmosferę modlitwy, refleksji, zadumy. Potrzebujemy takiego czasu. Po Mszy św. kontynuowane było czuwanie modlitewne przy Jezusie ukrytym w Najświętszym Sakramencie i relikwiach naszego niebieskiego Patrona.
O wschodzie słońca w sanktuarium wybrzmiały Godzinki o św. Rochu Wyznawcy, których tekst pochodzi z 108 roku. Szczególnego znaczenia w ten wyjątkowy dzień nabrały słowa:
„ Otwórz niegodne usta nasze Panie,
Na Sługi twego Rocha wysławianie.
Niech twoja Święty Patronie obrona,
Od gniewu będzie Boskiego zasłona”.