HOME
Kościół Św. Trójcy
Sanktuarium Św. Rocha
Program Ziarno o Św. Rochu
Biuro parafilne
Cmentarz Parafialny
Osoby w Parafii
Liturgia słowa
Komentarze do Ewangelii
Grupy Duszpasterskie
Kapliczki w Mikstacie
Park Parafialny
Dobre Strony
Kamery z Kościoła
Mikstat 3D











XVII Droga Krzyżowa ulicami Mikstatu

27.03.2026r.


„Przylgnięcie do Chrystusa jest wymagającym wyborem. Jednak to nie sami niesiemy krzyż. Przed nami idzie On...” ( św. Jan Paweł II)

     Trudno wyobrazić sobie owocne przeżycie okresu Wielkiego Postu i radość wielkanocnego poranka bez nabożeństw pasyjnych. Okres Wielkiego Postu to szczególny czas, w którym wezwani jesteśmy do przemiany naszego życia. Jest to także czas, kiedy nasze myśli i wzrok częściej kierujemy ku krzyżowi, bo to właśnie na nim Jezus umarł za nasze grzechy.
     Stało się już tradycją w mikstackiej parafii, że w piątek poprzedzający niedzielę palmowa odbywa się droga krzyżowa ulicami miasta. Poprzedza ona także dzień wielkopostnej spowiedzi. Rozpoczyna się przy kapliczce św. Antoniego kończy przy Diecezjalnym Sanktuarium Świętego Rocha. W miejscu, znajduje się kapliczka św. Antoniego kiedyś stał krzyż wykonany przez Pawła Brylińskiego. To tu znajduje się jedno z miejsc, gdzie pochowane zostały ofiary epidemii często nawiedzającej nasze miasteczko. Ustawione wzdłuż jej trasy znicze, harcerze z pochodniami, szum drzew stwarzają klimat do refleksji, modlitwy, zadumy. Czas pomiędzy poszczególnymi stacjami wypełniony był modlitwą i śpiewem, który prowadzili ks. kan. Krzysztof Ordziniak, ks. Paweł Brylak oraz pan organista.
     Podczas rozważania tegorocznej drogi krzyżowej zostaliśmy zaproszeni do wejścia w role ludzi, którzy spotykają Jezusa idącego z krzyżem. Pozwoliły nam doświadczyć i postawić sobie pytanie, co jest dobre, a co złe, spojrzeć na cudze cierpienie. Pozwoliły nam spojrzeć na samotną walkę ze światem.
     Przy pierwszej stacji krzyż podjęli harcerze, a w rozważaniu zostaliśmy zaproszenie byśmy stali się na chwilę Piłatem. To rozważanie uświadomiło nam, że wielokrotnie w życiu wiemy co jest dobre, a co złe. Wiemy co powinniśmy uczynić, ale czynimy odwrotnie. Przy drugiej stacji usłyszeliśmy zachętę, by stać się na chwilę Jezusem biorącym krzyż na ramiona. Jezus bierze krzyż na ramiona z miłości do nas. Przy tej stacji padło bardzo ważne pytanie: Ile razy znajdowaliśmy prawdziwą radość w radość w służeniu innym ludziom. Przy trzeciej stacji mieliśmy stać się obserwatorami z tłumu. Jak często zdarza się w naszym życiu, że traktujemy trudne sytuacje innych jak widowisko. Nie pomagamy, tylko biernie się przyglądamy. Czwarta stacja była okazją byśmy na chwilę stali się Maryją i wczuli się w Jej ból na widok cierpiącego syna. Na drodze krzyżowej Jezus spotkał także Szymona. Nasze postawienie się w sytuację Szymona pozwoliło na refleksję nad potrzebą nadawania sensu każdej chwili naszego życia. Przy stacji szóstej zostaliśmy zaproszeni, by stać się na chwilę Weroniką, odważna kobietą, która podchodzi do Jezusa i ociera jego twarz. Wychodzi przed tłum i otrzymuje nagrodę – odbicie Jego twarzy. Tu był czas na chwile refleksji, czy potrafimy podejmować samodzielną walkę ze światem, czy potrafimy tak jak Weronika pójść w kierunku Jezusa. Zapewne trudno było nam wejść przy stacji siódmej jednym ze strażników prowadzących Jezusa. Tu postawione zostało pytanie, o to jak często w obliczu porażek, problemów codziennego dnia złościmy się, że znowu coś się nam nie udało i niosąca nadzieję podpowiedź, że to Jezus wraz z ciężarek krzyża wziął na siebie wszystkie nasze, życiowe zmagania. Przy stacji ósmej zostaliśmy zaproszeni, by na chwilę stać się niewiastą na drodze krzyżowej Jezusa, przy stacji dziewiątej mieliśmy na chwilę stać się Jezusem kolejny raz upadającym pod krzyżem. Tu postawione zostało pytanie, jak często doświadczamy w życiu sytuacji, gdy wydawało się nam, że nie mamy już sił, energii, by iść dalej, by powstać ze swoich upadków. I przesłanie nadziei, które tu usłyszeliśmy, że mieszka w nas Bóg, który podnosi nas z każdego upadku. Przy stacji dziesiątej odarcie z szat usłyszeliśmy zachętę, by stać się na chwilę oprawcą Jezusa. Usłyszeliśmy tu pytanie: ilu ludzi pozbawiliśmy szacunku, dobrego imienia, odpłaciliśmy złem za zło. Ta stacja była lekcją pokory udzielona nam przez Jezusa, jedna z najtrudniejszych lekcji… Kolejna stacja przybicie Jezusa do krzyża i zachęta, by stać się na chwilę żołnierzem przybijającym Jezusa do krzyża. Skłaniała nas ona do refleksji, jak często w życiu tłumaczymy się tym, że to co roimy nie zależy od nas, bo tak nam kazano. Tu każdy z nas powinien postawić sobie pytanie, czy potrafimy brać w życiu odpowiedzialność za nasze czyny. Czy potrafię stanąć jak św. Jan pod krzyżem? To pytanie, które pojawiło się w naszych sercach przy stacji dwunastej: śmierć Jezusa na krzyżu. Przy przedostatniej stacji usłyszeliśmy zaproszenie, by kolejny raz stać się na chwilę Maryją, która bierze w ramiona martwe ciało swego syna. W tym momencie nie wiemy jeszcze co będzie dalej. Pozostaje nam wierzyć, że to co zostało napisane i powiedziane zrealizuje się. Rozważanie tej stacji stało się zachętą, byśmy uwierzyli i dostrzegli, że poza życiem ziemskim jest jeszcze to wieczne. Przy stacji XIV złożenie do groby mieliśmy na chwilę stać się jego częścią – jednym z kamieni. Tę stacje rozważaliśmy na cmentarzu parafialnym, przy sanktuarium. Tu usłyszeliśmy zachętę, byś tak jak ten kamień nie mając nic, potrafili dawać z siebie wszystko co mamy.
     W wielkim skupieni i zadumie przeszliśmy tę drogę krzyżową za krzyżem Jezusa, ale także biorąc je na swoje ramiona, bo pomiędzy kolejnym stacjami podejmowały krzyż różne osoby. Byli wśród nich harcerze, mieszkańcy rejonu, przez który właśnie przechodziliśmy, matki, ojcowie, dziewczęta, osoby, które w danym momencie odczuwały potrzebę serca, by podjąć krzyż, rodzice dzieci, które w tym roku w sposób pełny będą uczestniczyły we mszy św., uczniowie klas VII i VIII, uczestnicy spotkań w Szkole św. Rocha wraz z rodzicami. Pod sanktuarium zanieśli krzyż strażacy, którzy czuwali nad bezpieczeństwem uczestników drogi krzyżowej.
     Jak już wspomniano, Droga Krzyżowa ulicami miasta poprzedza zawsze dzień pokuty i pojednania w naszej wspólnocie parafialnej. Stanowi więc ona doskonałą okazję do refleksji nad naszym życiem, do rachunku sumienia, bez którego trudno wyobrazić sobie spotkanie z przebaczającą Miłością Jezusa. Szczególnie więc na tej Drodze Krzyżowej brzmią słowa: „któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami!”. A, Ty kochasz nas nieustannie i czekasz na nas ze swa przebaczającą Miłością.
     Na zakończenie ks. kan. Krzysztof i ks. Paweł udzielili wszystkim błogosławieństwa. Niesione podczas drogi krzyżowej w milczeniu i skupieniu zostały zaniesione na groby naszych bliskich spoczywających na cmentarzu.
     Udział w drodze krzyżowej był świadectwem naszej wiary. Padło podczas niej wiele pytań skłaniających do refleksji, ale także uświadamiających nam jak wiele zmian potrzebnych jest w naszym codziennym życiu w naszych relacjach z Bogiem i drugim człowiekiem.


Zdjęcia



Copyright (c) 2012 - 2026 Parafia Św. Trójcy - Św. Rocha w Mikstacie