„O, święty Rochu, błagamy:
Ciebie, trzymamy się.
O pomoc, radę wołamy,
Ty pomagać nam chciej” ( pieśni).
Bardzo bogata w wydarzenia była niedziela 9. sierpnia w mikstackiej parafii. Gościliśmy w naszej wspólnocie franciszkanina o. Bartłomieja Skibińskiego, który przez cały dzień głosił homilie. Wizyta o. Bartłomieja związana była z przeżywanym Rokiem Jubileuszowym Świętego Franciszka. Wpisała się ona doskonale w czas naszych przygotowań do uroczystości św. Rocha, który był tercjarzem franciszkańskim.
Zgodnie z tradycją, w niedzielę poprzedzającą uroczystości odpustowe do sanktuarium przybyły osoby chore, starsze i niepełnosprawne wraz ze swoimi opiekunami. Święty Roch jest patronem chorych. Sam w życiu doświadczył krzyża cierpienia, ale był także tym, który z niezwykłym oddanie posługiwał zarażonym. Chorzy przybywają tu do stóp Jego ołtarza, by złożyć swoje troski, niepokoje, prosić o ulgę w cierpieniu, bądź jeśli taka jest wola Boża o łaskę uzdrowienia, ich opiekunowie, by prosić o siły i uczyć się od świętego Rocha dostrzegania w cierpiących, potrzebującego pomocy Chrystusa. Ich obecność w sanktuarium jest dla nas świadectwo wiary oraz umiłowanie Jezusa i naszego Patrona. Chcą przeżyć w bliskości uroczystości odpustowych swoje spotkanie z Jezusem i Świętym Rochem.
O godz. 16:00 w ich intencji sprawował Mszę św. o. Bartłomiej, ks. kan. Krzysztof Ordziniak i ks. rezydent Paweł Brylak posługiwali wiernym w sakramencie pokuty i pojednania.
Rozpoczynając homilię o. Bartłomiej zwrócił się do zebranych słowami: „Niech Pan obdarzy Was swoim pokojem” i wyjaśnił, że tymi słowami zwracał się do swoich słuchaczy św. Franciszek. O. Bartłomiej podzielił się z nami świadectwem swego „uratowanego” powołania, gdyż pierwszym roku studiów w seminarium i trzech latach pobytu w zakonie zaczął sie wahać, czy jest na właściwym miejscu. Został wysłany na praktykę do klasztoru w Woźnikach, gdzie wykonywał różnego rodzaju prace: kościelnego, sprzątał po pracach remontowych, pracował w ogródku, oprowadzał pielgrzymów po podziemiach klasztoru. Jak powiedział brakowało mu czasu na modlitwę. Doszedł do wniosku, że to nie jest życie dla niego. W ostatnią niedzielę kiedy szedł zamknąć kościół spotkał w nim trójkę płaczących młodych ludzi, klęczących przed ołtarzem Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego. Kontynuując świadectwo o. Bartłomiej powiedział, że kiedy podszedł i zapytał czego płaczą dowiedział się, że dzień wcześniej zmarł na nowotwór ich brat Miłosz, który miał 21 lat. O. Bartłomiej zaproponował im modlitwę dziesiątką różańca. Dziewczyna stawiała pytanie: Boże, dlaczego. Wówczas o. Bartłomiej zapytał co zmieniło się w ich rodzinie, kiedy dowiedzieli się o chorobie Miłosza. Rodzice mieli się rozwieść, ale choroba Miłosza sprawiła, że ich małżeństwo ocalało. O. Bartłomiej wyznał, że świadectwo Ani( tak miała na imię siostra Miłosza, z którą rozmawiał)o zmarłym bracie, o jego wielkiej miłości do Jezusa sprawiło, że jest tym kim jest. O. Bartłomiej przyznał, że świadectwo życia Miłosza uratowało jego powołanie. Następnie kaznodzieja podkreślił, że św. Roch zapisał się świadectwem wobec tych którym służył w czasie epidemii dżumy, Wskazał, że św. Franciszek nazywał śmierć siostrą, bo prowadzi nas ona w ramiona Ojca. Celebrans podkreślił, że Miłosz w chorobie potrzebował pomocy, Roch został uzdrowiony ,by świadczyć o miłości Pana Boga. Kaznodzieja podkreślił, że są święci, których zna cały świat i są świeci znani tylko nam, którzy pokazali swoim życiem obecność Pana Boga. O. Bartłomiej podkreślił, że chce tym kazaniem zachęcić nie tylko do dobroci, ale do świętości. W dalszej części homilii kaznodzieja przypomniał, że św. Roch był tercjarzem franciszkańskim. Św. Franciszek założył trzy zakony; pierwszy to Zakon Braci Mniejszych, drugi zakon to s. klaryski, trzeci to osoby świeckie, które świadectwem swego życia mają budować innych do wiary. Tak żył św. Roch. O. Bartłomiej życzył, by św. Roch wypraszał nam u Pana Jezusa potrzebne łaski, by opiekował się naszymi zwierzętami. O. Bartłomiej podkreślił, że wierzy, że ta druga strona życia jest przygotowana dla każdego z nas i przez świętość zdobywamy każdego dnia niebo. Kończąc o. Bartłomiej powiedział, „ Życzę Wam, aby decyzje podejmowane każdego dnia świadczyły nie tylko o twoim dobrym życiu, ale przede wyświadczyły nam życie wieczne przez świętość naszej codzienności”. Dziękujemy za świadectwo wygłoszone przez o. Bartłomieja, za słowa zachęty do dążenia do świętości, do której jak mogliśmy usłyszeć prowadzą różne drogi.
W czasie Eucharystii o, Bartłomiej, ks. kan. Krzysztof ks. Paweł Brylak udzielali Sakramentu Chorych. Wiele osób skorzystało z tej okazji i go przyjęło. Podczas tego modlitewnego spotkania był czas na Adorację Najświętszego Sakramentu. Po chwili adoracji w ciszy o. Bartłomiej udzielał zebranym w sanktuarium i wokół niego błogosławieństwa lourdzkie, a w tym czasie, pod przewodnictwem ks. kan. Krzysztofa odmawialiśmy Litanię do Imienia Jezusa.
Obchodzony 9. sierpnia Dzień Chorych właściwie rozpoczyna uroczystości odpustowe. Dla wielu osób, które w tym dniu przybyły do sanktuarium to jedyne w roku spotkanie z niebieskim patronem. Dla wielu przybycie na to Mikstackie Wzgórze wiązało się z wielki wysiłkiem, cierpieniem, ale przezwyciężali często siebie, by tu się w tym wyjątkowym dla nich dniu znaleźć.
Dobrze, że z inicjatywy księdza kustosza Krzysztofa przed laty w scenariuszu uroczystości odpustowych pojawił się ten wyjątkowy dzień, Dzień Chorych. Jest on także okazją do dziękczynienia osobom chorym, starszym za cierpienia i modlitwy ofiarowane przez nich w intencji naszej wspólnoty, a także za ich troskę o przekaz młodemu pokoleniu tradycji. (Galeria)
Po mszy św. sprawowanej, w zabytkowej świątyni otoczonej starymi drzewami będzie można wysłuchać utworów muzyki dawnej i słowiańskiej w wykonaniu zespołu Rodzanica. Tym razem były to XIII wieczne utwory pielgrzymkowe.
O godz. 18.00 w sanktuarium przy ołtarzu stanął ks. kan. Krzysztof oraz ks. Paweł Brylak. Również uczestników tej Mszy św. ubogacił o. Bartłomiej.
Po mszy św. ks. kustosz Krzysztof odmówił modlitwę trzeciego dnia nowenny. Ku niebu z Mikstackiego Wzgórza ku niebu popłynęły prośby i podziękowania wypisane na kartkach, alei te ukryte w naszych sercach. Tradycyjnie, po nowennie była okazja do uczczenia relikwii św. Rocha.(Galeria)
Piękna duchowo była ta sierpniowa niedziela poprzedzająca nasze uroczystości odpustowe.